Autor: Alicja Szulborska | 27 marca 2013 |

Hasta la vista, czyli rowerem do Meksyku – Piotr Strzeżysz

Hasta la vista, czyli rowerem do Meksyku – Piotr Strzeżysz  						
		 | Fot: Alicja Szulborska / 
		Domena publiczna

Już 7 IV o godz. 12:30 w warszawskim Kinie Wisła odbędzie się slajdowisko pt. „Hasta la vista, czyli rowerem do Meksyku”. Poprzez film i zdjęcia Piotr Strzeżysz zabierze nas w niezwykłą podróż do odległego kraju w Ameryce Północnej.

„Dlaczego Meksyk? Bo akurat były tanie bilety do Las Vegas i skorzystałem z promocji, jadąc do Stanów, skąd jest już blisko do Meksyku. Dlaczego rowerem? Bo lubię jeździć rowerem. Dlaczego sam? Bo Ala nie mogła tym razem pojechać. Więc dlaczego w ogóle pojechałem? Bo jestem rąbnięty w siedemdziesięciu trzech procentach, kolega mi wyliczył, być może trochę bardziej, albo mniej rąbnięty, ale to jest bez znaczenia. (…) No więc miało być tak bardzo niebezpiecznie, mało cywilizowanie, nieprzyjemnie, źle. A jest dobrze. Nie ma nakrotykowych gangów, karteli, przemytników, złodziei, naganiaczy, nikt nie jest namolny, do niczego nie namawia, nie oszukuje, nie próbuje mi niczego wcisnąć, prawie każdy się uśmiecha, pozdrawia, zaprasza na chwilę rozmowy, dzieli chwilą ze swojego życia. Ludzie są tutaj niesamowicie życzliwi. Prawie wszyscy chcą mi pomóc, interesują się skąd jadę, dokąd, po co, pytają, co jem i gdzie śpię i jest w tych przypadkowych spotkaniach zwykła ciekawość, cień sympatii, czasem się ktoś puknie w głowę, czasem zażartuje, często dostaję na drogę jedzenie a zdarza się, że nie chcą w knajpach brać ode mnie pieniędzy za posiłek – „bo nie masz tłuszczu i musisz zaoszczędzić, aby więcej jeść”. Być może nie mam racji, być może ciągle gdzieś za rogiem, za zakrętem dzieje się coś, czego nie jestem udziałem, być może wszędzie wokół jest to, co serwują nam media: morderstwa, rabunki, rozboje, kradzieże, gwałty. Być może, nie twierdzę, że jadę przez święty kraj. Ale ja tego nie widzę. Nic z telewizyjnej, czy gazetowej informacyjnej brei, która przedstawia jakiś wypaczony obraz rzeczywistości. A rzeczywistość jest tutaj inna. Ludzie żyją, jedzą, śpią, chodzą do pracy, chodzą do szkoły, niektórzy mają prawie wszystko, niektórzy mają mniej, ale niekoniecznie są mniej szczęśliwi…”– opowiada Piotr Strzeżysz.

Podróż z Las Vegas do Meksyku była w pewnym sensie kontynuacją niedokończonej trasy z Alaski do Meksyku, którą Piotr przerwał w ubiegłym roku, a dokończył w minione właśnie wakacje. Meksyk, paradoksalnie, okazał się o wiele bezpieczniejszy od Stanów Zjednoczonych, a już na pewno bardziej gościnny. Mieszkańcy okazali się przyjacielscy i wyrozumiali dla rowerzysty, który nagminnie łamał przepisy i często nocował oraz stołował się w miejscach bynajmniej do tego celu nie przeznaczonych. Podróżowanie rowerem pozwalało na właściwą perspektywę poznawania kraju, poznawania krótkiego i zapewne powierzchownego, ale pełnego słońca, uśmiechu i dobrego słowa. Tym uśmiechem i gorącym meksykańskim słońcem, autor pokazu będzie chciał się podzielić poprzez zdjęcia i film, które zaprezentuje na pokazie slajdów.

Cena za bilet: 15 zł
Miejsce: Kino Wisła, Warszawa
Więcej informacji: http://kino.waw.pl/program/297.html, www.onthebike.pl

Zobacz też

Zobacz również


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



strzałka do góry