Autor: redakcja | 3 marca 2014 |

Nanga Dream – Góra Nanga Parbat wciąż niezdobyta

Nanga Dream – Góra Nanga Parbat wciąż niezdobyta  						
		 | Fot: Ahmed Sajjad Zaidi / 
		CC-BY-SA

03.03.2014  – Polak Tomasz Mackiewicz i Niemiec David Goetller uczestnicy wyprawy Nanga Dream zrezygnowali z wejścia na Nanga Parbat liczący 8126 metrów nad poziomem morza. Przyczyną ich decyzji były bardzo złe warunki pogodowe, zbyt silne wiatry, chmury oraz niska temperatura.

Nazwa Nanga Parbat co tłumaczyć należy z sanskrytu jako Naga Góra rozpala od lat wyobraźnię wspinaczy z całego świata. Potężny masyw znajdujący się w zachodniej części Himalajów Wysokich, na terenie Kaszmiru w Pakistanie osiąga w swoim najwyższym punkcie 8126 metrów nad poziomem morza. Choć do najwyższych ośmiotysięczników brakuje mu jeszcze kilkuset metrów to ze względu na swoją piekielną trudność cieszy się sławą jednej z najbardziej niedostępnych gór na świecie. Wraz z K2 czyli Czogori, pozostaje jedynym niezdobytym zimą ośmiotysięcznikiem. Od czterech lat próbują  to zmienić Tomasz Mackiewicz oraz Marek Klonowski, których kolejne wyprawy Nanga Dream Justice for All mają na celu pierwsze zimowe wyjście na Nagą Górę. 

Do 2010 roku nazwiska obydwu śmiałków były nieznane w środowisku zawodowych wspinaczy. Bo i zawodowcami nie są. Mają za to pasję, którą realizują od lat. Wspinają się amatorsko, a Mackiewicz sam przyznaje, że wszystkiego uczył się samodzielnie, nie uczęszczając na żadne kursy taternickie. Niewiele osób słyszało także o podejmowanych przez nich poprzednich próbach. Organizowali je zawsze z dala od oficjalnych struktur, poza Polskim Związkiem Alpinistycznym. Finansowali je z własnych środków. Trwającą obecnie wyprawę zgłosili do projektu Polak Potrafi i dzięki wpłatom internautów zebrali na nią ponad 26 tysięcy złotych. Z funduszy tych zakupili potrzebny sprzęt oraz sfinansowali jego transport do Pakistanu.

To ogromna zmiana w stosunku do pierwszej wyprawy, kiedy posiadane przez nich wyposażenie oraz jeden namiot wzbudzały wśród operujących w rejonie Nanga Parbat profesjonalnych ekip uśmiech niedowierzania i obawę, że mają do czynienia z samobójcami. Tymczasem potraktowali ten wyjazd jako rozpoznanie i wrócili rok później już lepiej przygotowani i wiedzący czego się spodziewać. Przełomowa okazała się wyprawa 2012/2013, kiedy Mackiewiczowi udało się wejść na 7400 metrów nad poziomem morza. Był to najlepszy wynik od czasu słynnej wyprawy Andrzeja Zawady z przełomu 1996/1997, kiedy to Zbigniew Trzmiel w prowadzonym z Krzysztofem Pankiewiczem ataku szczytowym musiał zawrócić z powodu odmrożeń około 300 metrów przed szczytem.

Trzonem tegorocznej wyprawy byli od początku Tomasz Mackiewicz, Marek Klonowski, Paweł Dunaj i doświadczony himalaista Jacek Teler. Jednak w połowie stycznia Klonowski wycofał się z dalszej wspinaczki. Jego miejsce w ekipie zajął Michał Obrycki. Wspiera ich kilku znajomych, którzy pomagali we wnoszeniu i transporcie zaopatrzenia oraz poręczowaniu i zakładaniu kolejnych obozów. W tym samym rejonie operuje także druga ekspedycja mająca na celu zdobycie Nanga Parbat. To jeden z najbardziej utytułowanych himalaistów na świecie, Simone Moro, autor pierwszych zimowych wejść na Gaszerbrum II i Makalu oraz David Gottler. Obydwie wyprawy współpracowały ze sobą w zakładaniu poręczówek i transporcie sprzętu.

Zadanie, którego podjęli się wspinacze należy do najbardziej ekstremalnych na świecie. Dotychczas zanotowano około 200 wejść na szczyt Nanga Parbat, co w porównaniu z prawie 4000 osób, którym udało się stanąć na szczycie wyższego o ponad 700 metrów Mont Everestu pokazuje skalę trudności. Zimą próbowano ją zdobywać 18 krotnie, w tym aż 10 z tych wypraw zorganizowali Polacy. Dotychczas najbliżej była wspomniana już wyprawa Andrzeja Zawady. Z problemami poprzedników borykała się także ekspedycja Nanga Dream. Pierwszym z nich jest rozmiar masywu i długi trawers, którym prowadzi droga na szczyt, drugim zaś pogoda. W ciągu całej zimy trafia się tu zaledwie kilka „okien pogodowych”, podczas których można dokonać ataku szczytowego. Wieją do tego bardzo mocne wiatry, a na przełomie stycznia i lutego pojawiają się śnieżyce, które uziemiły w bazie na wiele dni także Mackiewicza i towarzyszy. Z takimi samymi warunkami zmaga się jednak także wyprawa Moro i Gottlera. W ostatnim czasie dodatkowym utrudnieniem jest niestabilna sytuacja polityczna w regionie. W końcu czerwca 2013 roku islamscy terroryści zabili w bazie pod Nanga Parbat 10 wspinaczy. Ze względów bezpieczeństwa zimową wyprawę PZA odwołał Krzysztof Wielicki. To jedna z przyczyn dlaczego obecnie w regionie operuje jedynie Nanga Dream oraz ekspedycja Moro.

Projekt Nanga Dream narodził się z marzeń o wolności i przygodzie. Jego uczestnicy nie traktują wspinaczki jako sportu ale bardziej wyzwanie dla siebie samych i próbę pokazania, że nic nie jest w stanie ograniczyć osoby, której na czymś zależy. A dla uczestników projektu to pewien sposób na życie. Pracują by się wspinać, bo w górach czują się wolni. Wyzwanie Nagiej Górze rzucili cztery lata temu i konsekwentnie trzymają się go. Dziś z uznaniem wypowiada się o nich nawet legenda himalaizmu Simone Moro. Historia Mackiewicza pokazuje, że warto marzyć.

Jak zapowiadają, za rok wrócą znowu żeby osiągnąć cel, który postawili sobie kilka lat temu. Bo Nanga Parbat nie odpuszczą.

Zobacz też

Zobacz również


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *



strzałka do góry