
Egipskie Ministerstwo Turystyki poinformowało, że ubiegły rok był najgorszym dla sektora turystycznego od 27 lat. Kraj odwiedziło 12 mln zagranicznych turystów. W 2010 roku liczba ta wynosiła 15 mln. Eksperci uważają, że kolejne lata będą bardzo trudne, a także, że przedstawione dane są zawyżone z uwagi na włączenie w nie także uchodźców z Libii i Strefy Gazy, którzy wjechali do Egiptu na podstawie wiz turystycznych, choć ich przyjazd nie miał nic wspólnego z podróżami.
Egipska turystyka ucierpiała z powodu niepokojów społecznych i protestów, które zaczęły się w styczniu 2011 r. i dotyczyły polityki rządu. Według szacunków Ministerstwa Turystyki, tylko w pierwszym tygodniu protestów branża straciła 267 mln dolarów. Wiele państw odradzało swoim obywatelom podróżowanie do Egiptu ze względu niestabilną sytuację, zagrożenie terrorystyczne na Synaju oraz starcia zbrojne w Syrii i Izraelu.
„Sektor turystyczny musiał drastycznie obniżyć ceny, aby utrzymać obłożenie hoteli. W konsekwencji średnia dziennych wydatków turystów z zagranicy malała w ciągu ostatnich dwóch lat” – podkreśla były minister turystyki, Abdel Nur .
Eksperci branży alarmują, że sektor turystyki nadal będzie nadal przeżywał kryzys, dopóki sytuacja polityczna w kraju nie będzie stabilna. Udział turystyki w PKB Egiptu wynosi ponad 11 procent. W opublikowanym przez Światowe Forum Ekonomiczne raporcie o konkurencyjności turystycznej za rok 2011 kraj ten zajął jednak dopiero 75. miejsce na 139 państw.